Tato to wie: Łóżkowe rewolucje

Jeśli jesteś ojcem to pewnie już to wiesz, jeśli zaś nim wkrótce będziesz, to z pewnością przekonasz się, że Twoja pociecha zastosuje niekiedy różnego rodzaju wybiegi i fortele, aby tylko spędzić noc w łóżku razem z wami. Jeśli taka nocna wizyta ma jednorazowy charakter, to da się to jakoś przeżyć. Jedna nieprzespana noc więcej nie robi przecież różnicy. Jeśli zaś nocne wizyty powtarzają się cyklicznie, to krótko mówiąc masz przechlapane.

Dlaczego?

  1. Raz zdobytego terytorium dziecko tak łatwo nie odda.
  2. Dziecko w dużym łóżku czuje się jak na swoim, a Ty musisz dostosować się do nowych reguł.
  3. Dziecko prawie zawsze atakuje podstępnie i znienacka ojca.
  4. Zapomnij o wyspaniu się.
  5. Najlepiej od razu zapomnij o komfortowej pozycji leżenia zdrowej dla Twojego kręgosłupa.
  6. Zapomnij o jakichkolwiek miłosnych uniesieniach.

Na pocieszenie dodam, że z każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji są jakieś wyjścia. Z tej konkretnej masz nawet dwa:

  1. Przez kilka dni będziesz musiał wstawać w nocy i przenosić dziecko do łóżeczka. To powinno pomóc,
  2. Jeśli nie pomoże to zawsze zostaje wyjście awaryjne, czyli wzięcie dziecka na litość. Przewidywana skuteczność takiego manewru oscyluje w graniach 10 – 20%, ale w końcu nie masz nic do stracenia.

Głowa do góry, to podobno kiedyś mija. Póki co polecam szybki przegląd pozycji, jakie Twoje dziecko może przyjąć w łóżku.

1373018636_p9iepo_600

A jak śpi Twoje dziecko?

[qr-code id=”1167″ size=”125]