Przecież Ojciec czytać nie musi!

Autor: Paulina Bieńkowska

1031936_levitation_3Stało się. Przyszło na świat. Nasze dziecko. Małe, bezbronne, bezwładne. I co teraz? Na szczęście w dobie Internetu nie musimy się o nic martwić. Wpisując w dowolną wyszukiwarkę słowo: “portale o dzieciach” natrafiamy na szereg stron bogatych w cenne rady dotyczące opieki nad maleństwem. Szczęśliwe, uśmiechnięte mamy tulące noworodki, delikatne i subtelne kobiece dłonie trzymające malucha, cenne porady kierowane do świeżo upieczonych matek. Kolorowa szata graficzna i wielość informacji zachęca do czytania… kogo? Kobiety. A gdzie w tym wszystkim ojcowie?

Dlaczego serwisy o dzieciach i rodzinie kierowane są tylko do matek?

Wszystko zaczęło się od dwojga ludzi. To jasne. Kilka tygodni później zaczęła odczuwać poranne mdłości, zawroty głowy, zaobserwowała  brak miesiączki i w końcu dwie kreski na teście ciążowym. Coraz większy brzuszek, pierwsze kopnięcia, ale i bóle krzyża, czasami złe samopoczucie. Jak widać pałeczkę przejmuje kobieta jeszcze zanim dziecko przyjdzie na świat. To w końcu ona nosi pod sercem nowe życie i ona odczuwa wszystkie fizyczne dolegliwości z tym związane. Serwisy internetowe radzą przyszłym mamom jak przetrwać czas ciąży, na co się przygotować w kolejnych miesiącach, jak dbać o zdrowie czy nawet jak pięknie wyglądać i jak dbać o urodę w tym szczególnym czasie. Ale fizyczność to nie wszystko. Młody tata z niecierpliwością i niepewnością czeka na narodziny potomka. I tu autorzy portali internetowych dają się zwieść pozorom – pewny siebie i niewzruszony mężczyzna – w rzeczywistości ciekaw i pełen obaw młody rodzic również poszukujący informacji na temat wychowania i opieki nad maluchem.

Spójrzmy jeszcze na reklamy produktów dla dzieci gdzie to kobieta karmi, leczy, pociesza, umila czas. Kultura kształtuje w nas błędne przekonanie, że to właśnie matka jest tym rodzicem, którego dotyczą wszystkie problemy związane z opieką nad dzieckiem i jego wychowaniem.  Dlatego też to głównie do niej kierowane są  serwisy o tematyce dziecięcej czy rodzinnej. Mężczyźni wciąż pomijani i odsuwani od roli rodzica, roli którą jednak pełnią wraz ze swoją partnerką od chwili poczęcia ich wspólnego dziecka.

Choć przyszłemu tatusiowi nie rośnie brzuch to ciąża również go dotyczy. Choć w reklamach kaszek, pampersów czy zabawek jest nieobecny to smak rodzicielstwa nie jest mu obcy. Choć również zmaga się z problemami dotyczącymi wychowania, brak dla niego miejsca w prasie i serwisach przeznaczonych tej tematyce. Wszystko zaczęło się od dwojga ludzi. To jasne. Dlaczego więc miałoby się kończyć tylko na jednym?

Foto: sxc.hu

[qr-code id="633" size="125]