NieCoDziennik Ojca cz.5 Prawda vs. Fałsz

1. Mity na temat wychowania, w które wciąż wierzą rodzice.

Do napisania dzisiejszego odcinka zainspirowała mnie niedawna lektura forum internetowych i serwisów poświęconych rodzicom. W kilku z nich znalazłem ciekawe i bardzo zażarte dyskusje na temat tego, czy rodzice powinni się uczyć wychowywać swoje dzieci. Często nie przebierając w słowach rodzice (z nadreprezentacją matek) dowodzili, że im dodatkowo nauka nie jest potrzebna, bo rodzice sami instynktownie wiedzą co dla ich dziecka jest najlepsze. Czy rzeczywiście zawsze jest to prawda? Według mnie nie i postaram się to udowodnić.

2. Nie trzeba uczyć się bycia rodzicem.

Jeśli ktoś chce być przypadkowym rodzicem, który chowa, a nie wychowuje dzieci to rzeczywiście dodatkowa nauka nie jest wskazana. Ba, u co poniektórych osobników nawet jej niewielka dawka może powodować przejściowe zawroty głowy i trudne do zagłuszenie przeświadczenia, że coś ze zdobytą wiedzą trzeba praktycznego zrobić. We wszystkich innych przypadkach nauka jest jak najbardziej wskazana, a wręcz zalecana. Bycie rodzicem to praca na pełny etat z dodatkowymi nadgodzinami, która wymaga od nas wiedzy i określonych umiejętności praktycznych. Skoro do podjęcia pracy w określonym zawodzie musieliśmy się właściwie przygotować, to dlaczego tak często bagatelizujemy kwestię odpowiedniego przygotowania do bycia rodzicem?

3. Rodzic instynktownie wie co ma robić.

Jak dla mnie to typowa zasłona dymna. W wielu sytuacjach rodzic rzeczywiście uruchamia „nadprzyrodzone” moce przewidywania przyszłości i potrafi ustrzec dziecko przed niebezpieczeństwem np. nie ubieram dziecka za grubo na spacer, bo się zgrzeje. Czy jednak instynkt podpowie kiedy można rozszerzyć dietę niemowlaka? Czy podpowie, który produkt z setek podobnych będzie właściwy dla mojego dziecka? Nie sądzę. Tutaj potrzebne będzie zasięgnięcie opinii innych, czyli zdobycie wiedzy!

4. Poszukiwanie pomocy specjalisty to przyznanie się do błędu.

Idąc tym tropem myślenia można dojść do oczywistego absurdu: jestem chory więc nie pójdę do lekarza, bo to oznacza, że coś ze mną jest nie tak i nie potrafię radzić sobie ze swoim zdrowiem. Głupota prawda? Różnica pomiędzy człowiekiem inteligentnym, a (nie)przeciętnym polega właśnie na tym, że ten pierwszy wie kiedy trzeba poprosić o pomoc. To żadna ujma na honorze, czy powód do wstydu. No i nie zapomnijmy, że pomoc specjalisty to nie zawsze konieczność wizyty w gabinecie człowieka w białym kitlu lekarskim. Specjalistyczną pomocą mogą być przecież również poradniki, ebooki czy nawet odpowiednie szkolenia stacjonarne i e-learningowe.

Jeśli nie wiesz gdzie znaleźć szkolenia e-learning dla rodziców?

Zapoznaj się z ofertą e-szkoleń