NieCoDziennik Ojca cz. 2: Dziwoląg

 

Czy ty też tak masz? Wchodzisz do jakiegoś pomieszczenia lub między grupę ludzi i nagle albo cichną rozmowy, albo wszyscy wokół jak na zawołanie bacznie lustrują Cię wzrokiem. Czujesz na sobie jak te świdrujące spojrzenia wędruj w górę i w dół… w górę i w dół, a potem… prast i wszystko wraca do normy. Nikt nie patrzy na Ciebie. Kurcze to takie wrażenie jakby bramka z wykrywczem metali na lotnisku Cię przeskanowała, przetrawiła i stwierdziła, że jesteś bezpieczny = nieciekawy. Jesteś wolny i idź sobie dalej. Jeśli coś takiego nie zdarza się Tobie, to bardzo Ci zazdroszczę. Mnie to spotyka dość często. Nie, nie… to nie paranoja. Spokojnie. Z moim zdrowiem psychicznym wszystko gra. Ale zauważyłem, że takie sytuacje przytrafiają mi się głównie na placu zabaw. Zwłaszcza zaś wtedy, kiedy z Julą dajemy mamie trochę odpocząć i idziemy tam tylko we dwójkę. Wchodzę z córką na plac zabaw … i się zaczyna. Wszystkie matki patrzą nagle na nas. Siedzą i patrzą co robię. Czasami zastanawiam się czy obstawiają między sobą lub w myślach jaki będzie mój następny ruch. Takie małe audiotele:

a) usiądzie na ławce
b) wyciągnie gazetę
c) wyciągnię komórkę z kieszenie

z) szok. pobawi się aktywnie z dzieckiem

Jeśli znasz prawidłową odpowiedź, to nie czekaj i wyślij ją już teraz na numer ….  promocyjny koszt połączenia to tylko… 

Na początku nawet odruchowo sprawdzałem czy nie jestem gdzieś brudny, czy nie mam rozdartego ubrania, czy niesworne kędziorki na głowie gdzieś nie odstają zbytnio… Wierz mi, to na prawdę dziwne uczucie. Człowiek stoi i nie wie o co chodzi. Czuje się jak dziwoląg… Z czasem jednak się przyzwyczaja i przestaje już na to zwracać uwagę.

A wracając do placowego audiotele…To kiedy wybieram bramkę / opcje Z ( w końcu przyszedłem z dzieckiem się bawić, a nie paść je na placu zabaw) wszystkie matki tracą nagle nami zainteresowanie. Ehh… kolejny normalny ojciec. Nuda! Nie ma na kogo popsioczyć, ponarzekać i tak dalej… Ze swej strony bardzo przepraszam jeśli kogoś rozczarowałem, ale z natury jestem przeciwny sterotypom, a w ostatnim czasie tym dotyczącym ojców przede wszystkim. Nie każdy ojciec to gnida, pasożyt, pracoholik, leń, (tutaj wstaw epitet  wulgaryzm lub inne dowolne wyrażenie) nie zajmujący się dziećmi i ich aktywnym wychowaniem.  Na szczęście coraz częściej spotykać można pozytywne przykłady – aktywnych ojców.

Foto: sxc.hu

[qr-code id=”369″ size=”125″]