Jak sprawić żeby zakupy z małym dzieckiem były przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem?

Autor: Katarzyna Gwizdała

Sztuki kupowania, tak jak i innych życiowych obowiązków, należy maluchy po prostu nauczyć. Najłatwiej nauka przychodzi w sposób naturalny, czyli warto zabierać ze sobą dzieci po domowe sprawunki, aby już od wczesnych lat dziecięcych miały możliwość obserwacji, jak należy kupować.
W przypadku bardzo małego dziecka powinno się oczywiście zadbać, aby maluch był nakarmiony, wyspany i w pogodnym nastroju. Zawsze należy mieć, także ze sobą torbę z rzeczami dziecka, napojem czy zabawką. Warto zabierać ze sobą, dla własnego komfortu, wózek  i traktować przystanek w sklepie, jako atrakcję spaceru.

Gdy dziecko podrośnie i staje się rozumne, warto zaznajamiać je z zasadami, którymi będziemy się kierować w czasie zakupów. Najlepszym sposobem na naukę jest, jak wiadomo zabawa.

„Zabawa w sklep” może być świetnym rozwiązaniem wielu wychowawczych problemów, jakie niesie ze sobą kupowanie.  Dziecko poprzez postawienie się w roli klienta czy sprzedawcy zaczyna rozpoznawać podstawowe pojęcia i cały proces kupowania. Warto ustalić, że na samym początku zakupów tworzymy listę, której będziemy się ściśle trzymać w trakcie wyimaginowanego spaceru między regałami. Z pewnością powinniśmy pamiętać, że oprócz listy zakupów niezbędnych dla domu, należy stworzyć listę zakupów dziecka, na której umieścimy rzeczy, które aktualnie maluch potrzebuje. W ten sposób dziecko uczy się planować a przy okazji, zaczyna rozumieć, że nie tylko zabawki i słodycze są niezbędne do życia, ale także  ubrania czy środki czystości. Warto zaznajamiać dziecko z wartością pieniądza, odkładając coś z koszyka i tłumacząc, że nie jest to na naszą kieszeń. W ten sposób dziecko w sposób bezbolesny nauczy się sztuki wyboru między produktami i rezygnacji z jakiegoś dobra w imię oszczędności. „Zabawa w sklep” stwarza także możliwość wejścia w rolę np. rodzica dziecka, które bardzo chce kupić daną rzecz, czy dziecka, które bardzo pragnie kupić jakiś produkt. Późniejsza rozmowa na ten temat stwarza wiele możliwości wychowawczych i jest świetnym sposobem na kształcenie umiejętności kupowania.

Często, rodzice na hasło „kupowanie zabawki z dzieckiem” dostają gęsiej skórki. Jak nie omijać sklepów z zabawkami szerokim łukiem? Warto ustanowić kilka zasad. Po pierwsze zawsze  należy zakup poprzedzić rozmową z dzieckiem. Ustalić przede wszystkim, jaka to ma być zabawka i z jakiej okazji jest kupowana. Oczywiście najczęściej z okazji urodzin czy  np. w nagrodę. Warto tłumaczyć dziecku, że rodzic podejmuje ostateczną decyzję, po uwzględnieniu preferencji dziecka.  A dlaczego rodzic, skoro to dziecko miało być klientem? Ponieważ tylko dorosły jest w stanie ocenić w sposób obiektywny stan techniczny zabawki oraz dopuszczalną kwotę, jaką chcemy przeznaczyć na ten cel. To powinna być zasada naczelna, od której nie ma odstępstwa w trakcie tego typu zakupów. Taki sposób kupowania zabawki uczy także trudnej sztuki negocjacji, bo wiadomo, że dziecko będzie się starało nagiąć wolę rodzica. Zawsze należy dążyć do złotego środka i szanować wzajemne priorytety co do wielkości, koloru, możliwości i ceny planowanego zakupu. Za każdym razem, należy pochwalić dziecko za wyrozumiałość i opanowanie, chociaż jak wiadomo nie zawsze jest to możliwe.

Kupowanie z dzieckiem nie musi być drogą przez mękę, pod warunkiem, że rodzice wytłumaczą swoim pociechom co, kiedy i w jaki sposób zakupić.

Zobacz inne teksty autora.